Twarz Kononowicza, ciało regionalnego Mistera i słowiczy głos w rytmie disco polo. To odpowiedź na pytanie jak wyglądałby Białystok gdyby był człowiekiem. Oczywiście to bardzo stereotypowe postrzegane stolicy Podlasia przez pryzmat „Youtubowych” rewelacji, przez które młodzi ludzie, jak Polska długa i szeroka, utwierdzają się w przekonaniu, że Białystok to najbardziej chybiony adres na mapie kraju. Tymczasem jak każde miasto także to ma swoje plusy i minusy, a od niedawna za sprawą planowanych inwestycji miejskich ma szansę na dynamiczny rozwój.
Kampania „Wschodzący Białystok” wystartowała w maju br. Słońce na pałacu Branickich oślepiło mieszkańców w większych miastach Polski z billboardów i plakatów. W telewizji trudno było nie zobaczyć spotu z wniebowzięciem baleriny, a na falach eteru popłynęli młodzi Białostocczanie tłumacząc dlaczego tak lubią swoje miasto. Całość kosztowała 2 mln złotych. Wszystko jednak prezentuje się jakby ktoś podczas realizacji Big Idei celowo założył żeby nie było spójnie, żeby nie było komunikatywnie, żeby nie było ciekawie i żeby nie było niczego.
Plakat przywodzi na myśl reklamę prowincjonalnej szkoły wyższej. Cztery osoby w wieku produkcyjnym na tle pałacu Branickich, obok wschodzące Słońce i „Wschodzący Białystok”. Nie komunikuje to niestety nic. Owi młodzi ludzie to zasłużona dla społeczności lokalnej działaczka, projektantka mody, aktor oraz sportowiec, ale nikt poza Białostocczanami tego nie wie. Ów pałac, może i ładny, ale jest to gmach jakich wiele w każdym mieście – nikogo nie zachwyci, mało kogo zaciekawi. Siermiężnie dołożone Słońce dopełnia obraz rodem ze złego snu grafika. Patetyczny spot reklamowy? Ładny, taki z klasą, ale czego w zasadzie dotyczy? Do kogo jest skierowany? Maturzysty? Turysty? Inwestora? Nikogo? Reklama radiowa jest chyba najmocniejszą częścią kampanii, ale dla przeciętnego odbiorcy może trącić fałszem.
Co uderza jednak najbardziej to brak spójności. O tym, że jest to kampania jednego miasta przypomina chyba tylko jej hasło. To, co na poziomie strategii promocji i Big Idei stworzonych przez Escadra Market Place wygląda na dobrze przemyślane, spójne, choć może trochę zbyt patetyczne i na wyrost, w efekcie, po kreacji kampanii jawi się jako niezorganizowane i megalomańskie.
Możemy chyba mówić o 3 kampaniach, w których każda mówi o czymś innym.
Warto jeszcze wspomnieć o pewnym „promocyjnym niuansie”, za który Urząd Miasta wyłożył niebagatelną kwotę 1 mln złotych. Mało kto zdaje sobie sprawę, że kampania Białegostoku promuje także widowisko taneczne „Metropolish” wystawiane w 10 największych miastach. Stolica Podlasia ma wielkie ambicje by stać się także polską stolicą tańca, ale raczej nie pomoże jej w tym ta inicjatywa. Spektakl jest efektowny i widowiskowy, przyciąga głównie bardzo młodą publiczność. Dosłownie i banalnie prosto opowiada historię rodzącej się postapokaliptycznej społeczności próbującej stworzyć nowy, lepszy świat. Historia nie kończy się jednak happy endem. Jak piszą organizatorzy „to odważne, metaforyczne opowiadanie o zniszczonych marzeniach”.
Ironizując - nie ma nic koherentnego z wschodzącym, optymistycznym i modernizującym się miastem w idei kreatywnej. Elementem promującym Białystok były rozdawane przed seansem broszury dotyczące głównie wydarzeń kulturalnych, które mówiąc delikatnie broszura wykonane są dość amatorsko.
Zastanawiając się jak można było popełnić „Wschodzący Białystok” warto przetoczyć słowa Krzysztofa Karpieszuka, odpowiedzialnego za promocję sekretarza miasta „Jestem zadowolony z ostatecznego kształtu kampanii i tego, że udało się zaoszczędzić pieniądze, bo nie zatrudnialiśmy profesjonalnej agencji” (za gazeta.pl). M.Świejkowski
Zapomnieliście dodać, że dzieki logotypowi Białystok jest nazywany "Geystokiem".
Kampania obecna na poziomie kreatywnym - powalajaca swoim brakiem profesjonalizmu - juz na poziomie castingu (panie z agencji a panowie chyba z władz miasta). Joakosć zdjec poszczególnych osób, temeratura światła, różne poziom makupu... Kampania słaba - bo podtrzymująca obciachowosć tego miasta.
big idea 17.06.2010
oj bida w tym bialymstoku...nie ma to jak oszczednosci...potem wychodza takie fajerwerki! widzialem making of spotu z ta anielską baleriną - jest ciekawszy i bardziej obiecujacy niz sam filmik!
magda 18.06.2010
Owi młodzi ludzie to zasłużona dla społeczności lokalnej działaczka, projektantka mody, aktor oraz sportowiec, ale nikt poza Białostocczanami tego nie wie.
jestem Białostocczanką i też nie wiem, co to za ludzie i czym się "przysłużyli".
NUDA!
Diablista 18.06.2010
Kolejna kampania, która nie dość, że nie wnosi nic, to jeszcze pozostawia niesmak...
Straszne drewno...
Martyna 19.06.2010
A Wy nie macie ani kampanii, ani baleriny, ani kreatywnych ludzi, ani Metropolish! Fajnie tak narzekać, dywagować i pleść głupoty, jak się nic nie robi u siebie! Wara od BIAŁEGOSTOKU! Jak widać Polak pieniaczem i bucem zostanie i do własnego gniazda napluje! WSTYD, zazdrośnicy!
pi 21.06.2010
jestem Białostoczaninem i obecna kampania nie mówi o mnie nic! nie wiem do kogo jest adresowana, i co ma nisc. nie łapię przesłania.. a ludzie ... no coż.. nic mi nie mówia te twarze.. ale nie pierwszy to fajerwerk naszych włodarzy.....
Mikołaj 24.06.2010
@Martyna - Moja droga Martyno, jestem z Poznania. Mamy jedną z najlepszych akcji promocyjnych w Polsce. Twojemu miastu nie zazdroszczę niczego.
@artykuł - heh...widziałem "widowisko" Metropolish, chociaż bardziej skłaniam się ku nazwie "Poliż Metro". Właśnie dostałem maila od organizatorów i okazuje się, że można wysyłać do nich swoje opinie i ...uwaga... najlepsze opinie zostaną OPUBLIKOWANE i nagrodzone! :D
I
Agencja reklamy 06.07.2010
Jak widać na powyższych rysunkach cięcie kosztów aby było po jak namniejszej lini oporu i po jak najniższych kosztach pokazuje pełen profesjonalizm osób odpowiedzialnych za kampanię. W nazwach zawodu mają przedrostki specjalista ds marketingu itp., ale niestety nic więcej bo żadnej wiedzy potwierdzonej doswiadczeniem i wiedzą. Ale cóż urząd chce być dumny z rzadkiego dzieła, ale więcej kasy dla siebie.