Reklamy z hasłem "Wybory 2010" nawiązują stylistyką do kampanii wyborczych, ale nie o politykę w nich chodzi. Kampania 1% Fundacji Dbam o Zdrowie przypomina o drastycznych codziennych wyborach, przed jakimi stają starzy ludzie żyjący z przeważnie bardzo niskich emerytur. Bywa, że muszą decydować na co wydadzą pieniądze - czy na czynsz, czy jedzenie, czy lekarstwa - bo na wszystkie te podstawowe rzeczy ich nie stać.
4 miliony Polaków nie kupuje lekarstw z powodu ciężkiej sytuacji finansowej. Co trzeci Polak nie realizuje recept, co oznacza, że nie rozpoczyna lub też nie kontynuuje leczenia zaleconego przez lekarza. Lekarze alarmują, że przerwanie kuracji lekowej często jest przyczyna poważnych chorób. W wyniku takiej sytuacji wiele osób trafia do szpitala.
Średnia cena opakowania leku na receptę wynosi 15,09 zł natomiast średnia wartość kwoty 1% wyliczona w zeznaniu podatkowym to ok. 54 zł. 1 podatnik może więc pomóc wykupić ubogim osobom 3 recepty.
W ramach kampanii fundacja zamierza prowadzić akcje happeningowe na ulicach, mające na celu zwrócić uwagę społeczeństwa na problem
niewykupywania leków i utrudnionego do nich dostępu. Ogłoszony będzie konkurs fotograficzny "Co możesz zrobić z receptą gdy nie stać Cię na jej
wykupienie".
Mam mieszane uczucia jesli chodzi o dzialalnosc i intencje tej konkretna fundacji. Jedynymi jej darczyncami sa koncerny farmaceutyczne i siec aptek. Nie podoba mi sie to, ze pod przykrywka podjecia lub kontynuacji leczenia osob starszych nakreca sie sprzedaz lekow tych wlasnie firm, a przy okazji pewnie i pozostalych. Nawet samo haslo fundacji jest "coverem" dzialania. Fundacja na pewno nie ma co liczyc na moj 1% i mysle, ze bede ostrzegala swoja rodzine, znajomych i wspolpracownikow, aby ostroznie wybierali fundacje na ktore beda przekazywac swoj 1%, ne pewno bede ostrzegala przed Fundacja Dbam o Zdrowie. Zwlaszcza, ze ostatnio w telewizji prasie zwraca sie uwage, ze polacy kupuja duzo lekow, robia zapasy korzystajac z promocji firm farmaceutycznych, a finalnie leki te sa wyrzucane bo ulegaja przeterminowaniu. Jesli to mozliwe to z checia czekam na odpowiedz fundacji. Moj adres to katarzyna.wazniewicz@centertel.pl
Katarzyna Wazniewicz 25.02.2010
Dodam jeszcze, ze strona fundacji nie dziala poprawnie. Sa podane nazwy zakladek, pod ktorymi mozna spodziewac sie wiecej informacji, niestety jednak nie sa one aktywne. Nie mozna rowniez otworzyc raportu z dzialania fundacji.
Lilka 02.03.2010
Widzę że należy Pani to tych osób, które wszędzie wietrzą drugie dno i jest zwolennikiem teorii spiskowych. Ja cieszę się, że w Polsce są fundacje zarówno te prywatne jak i te korporacyjne i nie widzę w tym nic złego. Gdyby nie one tysiące ludzi zdanych byłoby jedynie na siebie. Szpitale nie maiałyby sprszętu, itp., itd. Czy przy kampanii Danona, Telekomunikacji Polskiej, kampanii Cisowianki Woda dla Sudanu czy desek barlinieckich. Tu też trzeba kupić jogurt danona, butelke wody, czy paczke desek żeby jakiś grosik został przekazany dla głodnych dzieci, na budowe studni czy na posadzenie drzewa. I bardzo dobrze. Powinniśmy wspierać takie akcje i firmy, które potrafią się dzielić. I nie ma tu nic złego. Ale nie będe się nad tym rozwodzić i tłumaczyć bo pewnie nic Pani nie przekona. Skupie się jeszcze tylko nad pomysłem kampanii. Dla mnie super pomysł na kampanie. Ten rok to rok wyborczy fajne skojarzenia dla mnie jako marketingowca z kilkunastoletnim doświadczeniem bomba. Szóstka za pomysł.